House of cards

orbitrekW życiu człowiek przychodzi taki moment – że chce się za siebie zabrać. Czy to kwestia kryzysu wieku średniego, czy opcja zbliżającego się wyjazdu na wakacje – bez znaczenia. Dostajesz impuls i zaczynasz działać. Fajnie jest – jak masz opcję ćwiczenia w domu – wtedy nie trzeba nigdzie chodzić. Oczywiście – kwestia motywacji i samozaparcia. Bo w grupie zawsze łatwiej zadziałać. Ale w domu też można i ja jestem na to najlepszym dowodem. Regularnie ćwiczę – i pomagają mi w tym seriale. Załączam sobie kolejny odcinek House of Cards – i jade na orbitreku. Dzięki temu – że skupiam się na filmie – bezproblemowo udaje mi się zrobić cały trening i nie męczę się przy tym tak bardzo. Przede wszystkim jak się męczę – to nie zwracam na to uwagi;)i w tym cała tajemnica, dzięki której jestem w stanie bezboleśnie i bez nudy trenować w domu;) Dla mnie bomba:) Muszę tylko już zacząć szukać kolejnych seriali, które warto obejrzeć – co by nie robić sobie przerwy w treningach;)