Sing, sing, sing

sing sing singI kolejna animowana bajka nie tylko dla dzieci – bo także lekki film, który może obejrzeć także dorosły:) Byłam, widziałam – polecam:) Musiałam pójść na coś lekkiego i zmienić sobie klimat, bo najnormalniej w świecie az płakać mi się chce. Od 2 lat już walczę o odszkodowanie i w końcu widzę światełko w tunelu, choć postawa ubezpieczyciela po prostu mnie rozwaliła i wkurzyła na maxa. Rodzice mieli pożra w domu i byli ubezpieczeni. I płacili co roku ubezpieczenie od wielu lat. Ale jak doszło co do czego – to oczywiście jesteśmy traktowani jak złodzieje i jakbyśmy chcieli coś wyłudzić. A nam się te pieniądze po prostu należą! W końcu po długiej batalii wzięłam prawnika (dobry człowiek i specjalista – jakby ktoś szukał – polecam zajrzeć na jego stronę – kliknij w nią) i sprawa ruszyła. W końcu będę mogła spłacić kredyt, który zaciągnęliśmy na doprowadzenie domu do normalności. Ale ile nerwów nas to kosztowało – masakra. W kinie trochę ochłonęłam. Dobrze czasem pójść na coś lekkiego – polecam wszystkim;)