Urlopik

nad morzemNo i w końcu jest – upragniony urlop. Już myślałam, że zwariuję w pracy i nie dotrwam do wakacji. Wiecie jak to jest – jak już się nastawisz na urlop – to potem coraz trudniej siedzieć w pracy. I tak mi się niestety też udzieliło – że z dnia na dzień coraz trudniej było się skupić na swoich obowiązkach. No ale jest oto upragniona chwila wolności od pracy i … od obowiązków domowych, bo dziś pakujemy walizki i na 2 tygodnie wyjeżdżamy z dzieciakami nad nasze polskie morze. Pewnie teraz nie zhejtujecie – bo polskie morze jest fe… a ja Wam powiem – że jednak wole jechać od czasu do czasu nad nasze wybrzeże – bo tam jest naprawdę pięknie i trzeba w dzieciach budować poczucie patriotyzmu i pokazywać, że w naszym kraju jest pełno miejsc, które warto odwiedzić i poznać ich historię. Oczywiście – są tez minusy – jak to, że nie mamy pewności co do pogody, ale nie ma złej pogody – są tylko źle ubrani ludzie – więc zgodnie z tą zasadą idę nas pakować. Do zobaczenia!