W łóżku…

mebleTo był długi, żmudny i męczący dzień. W pracy sporo obowiązków. Góra zadań, z którymi musiałam sobie poradzić przed wyjazdem na urlop. Do tego przez dwie godziny nie mieliśmy połączenia z internetem, co znacznie opóźniło prace, które były do wykonania. Przez ten czas jednak po raz pierwszy od dawna udało mi się spokojnie zjeść drugie śniadanie. Zrobiłam sobie normalną przerwę, bo i tak robota stała ze względu na niedziałający system. Do tego wykonałam telefon do firmy transportowej, która miała nam przywieźć zamówione meble (zarwało się nam łóżko – więc już zamiast naprawiać postanowiliśmy wymienić meble w sypialni. Musiałam się upewnić kiedy będą, żeby zdążyć na czas do domu. Wiedziałam, że wracając przydałoby się zrobić jeszcze trochę zakupów. Grafik na ten dzień był dość napięty. Gdy już informatykowi udało się wszystko naprawić zaczęłam nadganiać swoje zaległości. Musiałam niestety zostać chwilę dłużej w pracy, ale zdążyłam idealnie na czas do domu. Panowie z firmy transportowej http://www.rwtrans.pl/ akurat podjechali i wzięli się za wyładowywanie naszego zamówienia. Z daleka widziałam, że te meble to był naprawdę świetny wybór.

A teraz leżę sobie w nowym łóżku, piszę bloga i zaraz jak skończę uruchomię sobie jakiś fajny film…;) Coś polecacie?